Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad
Wydarzenia

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów


ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj


JAK NAS WIDZĄ?

Czyli z „Erasmusem” o jego pobycie w Łodzi

Program wymiany studenckiej „Erasmus” daje szansę odbycia nauki w innym kraju, z czego korzysta coraz więcej Polaków. Mnóstwo cudzoziemców przyjeżdża także, aby studiować w naszym kraju. Nie omijają Łodzi. Jakie są ich wrażenia z pobytu w Polsce? Czy „egzotyczny” kraj, jakim czasem jawi im się Polska choć trochę im się podoba?
Rozmawiałam ze studentem z Niemiec, Christoferem Lauere , który we wrześniu ubiegłego roku uczestniczył w kursie w Studium Języka Polskiego, a teraz wrócił, żeby studiować politologię na Uniwersytecie Łódzkim.

Anna Stańkowska: Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po przyjeździe do Łodzi?
Christof Lauere: Kiedy tutaj przyjechałem, pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to całkowicie inny styl budownictwa niż tam, gdzie studiuję: wymieszanie pięknych, starych budynków, pochodzących z okresu świetności Łodzi oraz okropnych zabudowań z okresu komunizmu.  W Niemczech mieszkam w niezbyt dużym mieście, starym i bardzo „przytulnym”, gdzie zabudowę stanowią głównie małe kamienice i niskie domki, więc zupełnie inaczej niż w Łodzi.

A.S.: A dlaczego wybrałeś akurat Polskę jako cel swojej podróży?
Ch.L.: Bardzo chciałem pojechać na studencką wymianę do Francji, ale moja uczelnia nie stwarza takiej możliwości. Spotkałem natomiast moją koleżankę, która była na wymianie w Polsce, a konkretnie w Łodzi. Opowieść o jej pobycie tutaj zachęciła mnie, aby studiować właśnie w tym kraju. Poza tym Polska to jeden z najważniejszych sąsiadów Niemiec, więc pomyślałem, że warto byłoby choć trochę zapoznać się z tutejszą kulturą czy zwyczajami.

A.S.: Czy podoba Ci się pobyt tutaj?
Ch.L.: Jak na razie bardzo mi się podoba. Jestem zadowolony zarówno z zajęć na uniwersytecie jak i z życia towarzyskiego. Uniwersytet Łódzki, w odróżnieniu od mojego. Oferuje wiele kursów w języku angielskim, co bardzo mnie cieszy, bo mogę polepszyć moją znajomość tego języka. Ciekawe jest dla mnie też uczestniczenie w seminariach, gdyż odbywają się one w małych grupach, co umożliwia większy udział w dyskusjach. Na mojej uczelni przeznaczone są one dla minimum 80 osób. A życie towarzyskie to przede wszystkim wypady do klubów, których wiele znajduje się w Łodzi i na dodatek w niewielkiej odległości, co daje możliwość zmiany jednego klubu na inny. Najlepsze jest to, że różnią się one między sobą - muzyką, klimatem, wystrojem, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.

A.S.: A poza klubami, co jeszcze podoba Ci się w Łodzi?
Ch.L.: Podczas swojego pobytu w Łodzi miałem okazję zwiedzić sporo jej zakątków. Jeśli chodzi o architekturę, to nie preferuję wielkich pałaców jak m.in. Poznańskiego czy Scheiblera. Zdecydowanie bardziej podobają mi się kamienice przy ulicy Piotrkowskiej, szczególnie te odrestaurowane. Również dawne fabryki robią na mnie wrażenie i uważam, że to świetny pomysł, aby je odnawiać i „przerabiać” np. na galerie.

A.S.: A jak Twoja znajomość polskiego?
Ch.L.: Język polski jest dla mnie bardzo skomplikowany. Trudna jest nie tylko gramatyka, ale też wymowa, szczególnie głosek „sz” i „cz”. Nie potrafię odnaleźć różnicy między nimi… Zresztą pół roku to zbyt mało, aby nauczyć się tego języka.

A.S.: A czy przed przyjazdem do naszego kraju słyszałeś coś o Polsce i Polakach?
Ch.L.: Słyszałem trochę o systemie politycznym, o jego niestabilności, o zamieszaniu w Parlamencie. O tym, że podobno macie kilka rodzajów „wysokoprocentowego alkoholu”, a jednym z charakterystycznych dań jest barszcz. Znajomi mówili mi też, że w Polsce jest znacznie taniej niż w mojej ojczyźnie. Niestety dotarły też do mnie negatywne stereotypy między innymi o „smykałce” Polaków do kradzieży. Ale wiem, że również Polacy mają swoje poglądy na temat Niemców. (śmiech)

A.S.: A czy słyszałeś może opinie, stereotypy innych narodowości na temat Polaków?
Ch.L.: Rozmawiałem trochę na ten temat z mieszkańcami mojego akademika i najczęściej pojawiało się stwierdzenie „pijany jak Polak”. Sporo osób m.in. Estończycy narzekali, że dość ciężko jest się tu porozumieć w obcym języku, szczególnie z osobami starszymi. Inni, np. Włosi, uważali, że Polacy są mili tylko na pozór, a w rzeczywistości myślą coś zupełnie innego. Ale to tylko stereotypy, które u większości osób uległy zmianie już po miesiącu pobytu tutaj. No, może pozostał tylko jeden, do którego ja też się przychylam, a mianowicie, że polskie dziewczyny, kobiety są bardzo ładne! (śmiech)

A.S.: Czy warto brać udział w tego typu programach?
Ch.L.: Myślę, że uczestniczenie w programie Erasmus jest świetną sprawą, bo daje nam możliwość poznania innego kraju, zrozumienia jego kultury i zwyczajów. Wiadomo, że każdy naród ma pewne „wizje” na temat innego, a przyjeżdżając do obcego kraju można skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Ponadto podczas takiego wyjazdu można świetnie się bawić i poznać mnóstwo osób, praktycznie z całej Europy. Polecam każdemu, kto tylko miałby okazję w czymś takim uczestniczyć.
A.S.: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Stańkowska




  SEMESTR patronuje:








 NEWS

   :: Lipiec
  Brak wydarzeń

 
   :: Sierpień
  Brak wydarzeń

 
   :: Wrzesień
  Brak wydarzeń

 
   :: Październik
  Brak wydarzeń


 DODAJ WYDARZENIE

Login:
Hasło:



Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt